Wiodące uniwersytety świata propagują dzielenie się

Dzielenie się studencką wiedzą w praktyce jest pełne paradoksów. Z jednej strony kwitnie lukratywny biznes zlecania prac dyplomowych, z drugiej – broniący praw autorskich niczym niepodległości wykładowcy i drżący o każdy upowszechniony plik z wykładów studenci.

Podczas gdy my tkwimy, w przekonaniu, że biznesowe podejście do produkowania „ocen” na uczelni przybliży nasz kraj do tytułu „gospodarki opartej na wiedzy”, wiodące uniwersytety świata propagują dzielenie się wiedzą i nawołują do otwartości w jej zdobywaniu. Każdego dnia w Internecie pojawiają się coraz to nowsze nagrania z wykładów oraz materiały dydaktyczne. Profesorowie i studenci na bieżąco wymieniają się wiedzą. Upubliczniane materiały są grupowane według przedmiotów i kierunków. Odnaleźć to, co cię interesuje, można bez najmniejszych problemów – szybko i wygodnie.

Nieprawdopodobne? Ale prawdziwe ;)

W 2000 roku z inicjatywy studentów Uniwersytetu w Rice (USA) powstał projekt Connexions. Celem projektu było stworzenie interaktywnej przestrzeni dla studentów i wykładowców, służącej do wymiany i wspólnej edycji informacji i materiałów naukowych. Pierwsze wykłady i notatki z wykładów zamieszczała społeczność akademicka Uniwersytetu w Rice. Dzisiaj można tam znaleźć dorobek studentów i wykładowców najbardziej renomowanych uniwersytetów z całego świata. Materiały dotyczące ponad 4500 dziedzin (po angielsku, chińsku, włosku, japońsku, portugalsku…).

Bodajże najsłynniejszym propagatorem dzielenia się i powszechnego dostępu do akademickiej wiedzy jest jednak Massachusetts Institute of Technology (MIT). W 2001 r. w MIT zadebiutował portal OpenCourse Ware (OCW) – serwis, na którym do dziś jest publikowana treść i materiały ze wszystkich wykładów, prowadzonych na tej uczelni. OCW odwiedza ponad 50 mln użytkowników miesięcznie.

W 2009 r., zauroczony ideą OCW, student Uniwersytetu w Yale (USA) – Richard Ludlow, zapoczątkował projekt Academic Earth. Podobnie jak i Connexions czy OCW, projekt Ludlowa powstał by pomóc studentom z całego świata uzyskać dostęp do wiedzy przekazywanej studentom wiodących uczelni świata. Obecnie serwis zawiera materiały z około 1500 przedmiotów prowadzonych na takich uczelniach jak MIT, Oxford, Berkley, Harvard, Princeton, Yale itp.

To tylko kilka przykładów. Publiczny dostęp do jakościowej wiedzy propaguje i więcej projektów. Warto wspomnieć przynajmniej OpenCulture, You Tube edu czy iTunes. Na You Tube edu dzisiaj jest już ponad 60 tys. plików z materiałami o charakterze edukacyjnym z całego świata, na iTunes – około 300 tys. plików video i audio z blisko 600 uczelni.

Podczas gdy na próżno wypatrujemy polskich uczelni w czołówkach międzynarodowych rankingów jakości kształcenia, liderzy tych rankingów bez żadnych obaw coraz częściej publikują treści swoich wykładów w Internecie. Być może świadczy to o dojrzałym podejściu do idei edukacji: wiedza musi być szeroko dostępna, bo jej powszechność służy wszystkim. Być może otwartość ta pełni też funkcję swoistej reklamy „produkcji” szkoły. Przyznać trzeba, że taka reklama wydaje się być nieco bardziej sensowna niż tak popularne w Polsce bilbordy, spoty telewizyjne i radiowe uczelni emitowane na dwa tygodnie przed maturą.

Zgadza się, na otwartość mogą sobie pozwolić tylko najlepsi. Wykładowca, świadomy faktu, że jego wykład przejrzy wielu, może też mądrzejszych od niego, nie będzie sobie mógł pozwolić na bylejakość. Każda firma stawia dzisiaj na doskonalenie się i jeśli nie podnosi jakości swoich usług i produkcji – wypada z rynku. W Polsce zasada ta, o dziwo, nie dotyczy uniwersytetów. Wykładowca może przez wiele, wiele lat faszerować swoich studentów czym tylko chce, nie ważne czy to jest jego własny życiorys opowiadany studentom przez cały semestr, czy to krytykowanie kolegów z katedry, czy to dosłowne odtwarzanie treści podręcznika, którego po 20 latach pracy dydaktycznej profesor nauczył się na pamięć. Bylejakość na polskiej uczelni chroni prawo autorskie. Tylko świadomi swojej misji, wartości i sensu pracy wykładowcy nie boją się dzielić efektami swojej pracy.

Zainteresowanych otwartym dostępem do wykładów akademickich odsyłam do:

  • Ibiblio.org (University of North Carolina)
  • Open Collections (Harvard University)
  • National Repository of on-line courses
  • Open Learning Initiative (Carnegie Mellon University)
  • American West Collection (University of California)